Ostatnie posty


 

Jazda na bananie może skończyć się podbitym okiem i inne ciekawostki

Mój kilkumiesięczny koszmar jeżdżenia samochodem bez przeglądu w końcu się skończył! Dostałam numer NIE, konieczny do rejestracji samochodu. Choć oczywiście nie było łatwo, policjant  w biurze dla cudzoziemców nie wiedział co to ten Erasmus + i jak to zarejestrować, odesłał mnie więc do innego wydziału, gdzie go skrzyczeli, że nie może tak robić, aż w końcu machnął na wszystko ręką, stwierdził, że mu to obojętne i wydał mi potrzebny dokument. Do którego uzyskania potrzebowałam dziesięciu innych, więc naprawdę było zabawy z tym wszystkim. czytaj dalej…

A co tam właściwie u mnie?

Dziś obudziły mnie przygotowania do kolejnej defilady czy czegoś w tym stylu, nie wiem, spałam i nagle usłyszałam orkiestrę tuż pod moim oknem, a zaraz potem śmiech moich współlokatorek, które wiedziały, że jeszcze śpię. Wyszłam z pokoju orzekając „nienawidzę tego kraju”. czytaj dalej…

12 rzeczy, które mnie dziwią w Hiszpanii

Można myśleć, że różnice kulturowe to tylko mit, który w normalnym życiu nie rzuca się tak bardzo w oczy. Otóż nie. Mieszkając w Hiszpanii niektóre rzeczy nie przestają mnie dziwić, czasem śmieszyć, a to co lubię najbardziej, to odkrywać je każdego dnia. Stworzyłam więc listę rzeczy, które w jakiś sposób przykuły moją uwagę. czytaj dalej…

O mnie

Jestem Monika, mam 30 lat i zdecydowałam się rzucić pracę, by podróżować swoim starym samochodem wraz z moją 7,5-letnią labradorką Fiestą. Chcę doświadczać wszystkiego i być wszędzie. W zeszłym roku przeszłam Camino de Santiago i tam zdecydowałam nie marnować więcej czasu. Nie kręci mnie życie w jednym miejscu, spłacanie kredytu na mieszkanie i czekanie na odpoczynek dopiero na emeryturze. Skończyłam psychologię i pracę socjalną, pracowałam w organizacjach pozarządowych, sporo z dziećmi. Interesuję się edukacją demokratyczną i alternatywną, behawioryzmem psów, próbowaniem różnych rzeczy na dłużej lub na krócej (np. uczyłam się przez chwilę tańca brzucha czy grania na djembe, skończyłam kurs masażu). Bloga piszę dla siebie (bo lubię, ale też bo po pół roku nie pamiętam co się działo), dla znajomych (by wiedzieli co u mnie) i dla wszystkich, co chcą to czytać…

Napisz do mnie