Czyli o tym, jak potoczyło się moje życie po rzuceniu pracy i rozpoczęciu nowego rozdziału. Aktualnie jestem już w kolejnym rozdziale, czyli Erasmus+.

Home sweet home?

Home sweet home?

Mam nowy dom. Na 11 miesięcy, więc ogrom czasu. W zasadzie to niemal tyle, ile mieszkałam na warszawskim Powiślu. Mogę ogarniać meble czy wystrój mieszkania. I cały czas mam mieszane uczucia, z jednej strony to chyba fajnie, a z drugiej... Czy ja dam radę po tych...

czytaj dalej
Głównie o fiestach i nocnych odwiedzinach

Głównie o fiestach i nocnych odwiedzinach

I już jutro Clara, Antonio i dzieciaki wracają. Ten czas upłynął mi dość różnorodnie. Pierwsza część to fiesty, a druga to praca. Zacznijmy więc od fiest. W miasteczku położonym najbliżej cortijo było standardowe tygodniowe świętowanie obchodów wsi, a w weekend...

czytaj dalej
Samotne życie w cortijo, bo nie szukam chłopaka

Samotne życie w cortijo, bo nie szukam chłopaka

Pojechali! Mieli pojechać 11-ego, a pojechali prawie dwa tygodnie później. Zostałam sama na gospodarstwie, jak to się mówi. Bo o dziwo, reszta rodziny też się porozjeżdżała, więc nocuję samotnie w cortijo, położonym w sporej odległości od jakichkolwiek ludzi. Staram...

czytaj dalej
Jak marzenie legło w gruzach

Jak marzenie legło w gruzach

Jakiś czas temu zgłosiłam się na inny rodzaj wolontariatu – erasmus plus, finansowany przez UE. Gwarantowane jest zakwaterowanie, wyżywienie, zwrot kosztów dojazdu, nauka hiszpańskiego i do tego jeszcze kieszonkowe. 11 miesięcy w Murcji, w stowarzyszeniu dla osób z...

czytaj dalej